Tag: but PRL

  • Szklane buty PRL

    Szklane buty PRL

    Jakiś czas temu wpadł mi w ręce szklany wazon w kształcie buta. Niewielki ( ok. 17 cm), niepozorny. Pamiętałem go z dzieciństwa: stał zakurzony gdzieś na szafce, ale zawsze przyciągał wzrok żywymi kolorami. Obok niego stała kolorowa szklana ryba – choć nie mam pojęcia, co się z nią stało. Z czystej ciekawości sprawdziłem dokładniej, co właściwie trzymam w ręku… i przepadłem. Dlaczego? O tym poniżej.

    To nie jest zwykły przedmiot. A może: dziś nie powinien być traktowany jak zwykły przedmiot. On niesie ze sobą historię, klimat epoki i specyficzny rodzaj uroku. Wbrew pozorom to właśnie takie rzeczy – nie wysublimowane szkło artystyczne, nie projektowane na eksport kryształy – najlepiej oddają codzienność PRL. Toszkło użytkowe i pamiątkowe, dostępne dla zwykłych ludzi, produkowane z pomysłem, choć często niedoceniane.

    Szklane butki zaczęto wytwarzać już w latach 60. w dwóch polskich hutach szkła: HSG Ząbkowice oraz Staszic w Dąbrowie Górniczej. Ta druga funkcjonowała formalnie jako filia Ząbkowic, obecnie mało kto potrafi je odróżnić. Obie huty zresztą już nie istnieją. Upadły w okresie transformacji, częściowo pod presją konkurencji, częściowo przez brak kapitału na modernizację. Do dziś krążą teorie, że likwidacja była bardziej „zorganizowana”, niż mogłoby się wydawać. Poszukując informacji o miejscu wytwarzania butków spotkałem się z informacją, że również w hucie Wołomin (nieistniejącej) mogła być prowadzona ograniczona produkcja z wykorzystaniem form z Ząbkowic – jednak nie udało mi się jej potwierdzić. Ta sama sprawa mogła dotyczyć huty Julia z Piechowic czy huty Sudety.

    Ruiny huty Staszic w Dąbrowie Górniczej
    Ruiny huty HSG w Ząbkowicach

    Powyższe zdjęcia przedstawiają pozostałości po Staszicu i HSG Ząbkowice

    Ząbkowice specjalizowały się w produkcji masowej: zastawy stołowe, bomboniery, patery, wazony – przedmioty solidne i powtarzalne. Staszic (w ramach HSG – po doinwestowaniu w latach 70tych) pracował częściej nad szkłem bardziej artystycznym, krótszymi seriami i projektami indywidualnymi. Wcześniej specjalizował się w prostym szkle gospodarczym i opakowaniach szklanych). Istnieją dobre monografie dotyczące projektantów takich jak Drost, Fiedorowicz, Serwicki — dziś wystarczy wymienić któreś z nazwisk, a cena przedmiotu rośnie kilkukrotnie.

    Natomiast szkło pamiątkowe – „mniej elitarne”, bardziej codzienne, nie doczekało się porządnego opracowania. Nie ma go w katalogach, nie ma naukowych analiz. Gdzieniegdzie ktoś wspomni1,2 że coś takiego istniało i pochwali się zdjęciem na grupach społecznościowych w internecie. Przez lata traktowano je dosłownie… „z buta”.

    Aktualnie jednak ten segment przechodzi renesans. Więcej osób zaczyna dostrzegać, że to właśnie kolorowe, niewielkie formy – ryby, buty, kufle, mini-wazony – najlepiej oddają ducha tamtych czasów3. Są urocze, unikatowe, często wykonywane z odpadów i resztek poprodukcyjnych (!)45, dzięki czemu każdy egzemplarz ma własny charakter. I co najważniejsze: takiego samego szkła niemal nikt już nie produkuje. Nic co byłoby porównywalne formą lub estetyką. Dlatego właśnie małe szklane formy z Ząbkowic i Staszica są jednymi z najciekawszych i najbardziej dostępnych obszarów kolekcjonerstwa PRL.6

    Poniżej kilka najważniejszych informacji, które pomagają zrozumieć, czym naprawdę są te przedmioty i dlaczego warto po nie sięgnąć.

    Projekt szklanego butka

    Motyw szklanego buta nie narodził się w Polsce ani nawet we Włoszech. Pojawia się w Europie już w XIX wieku – najpierw w formie drobnych bibelotów, kałamarzy i cukierniczek produkowanych w Anglii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Był to popularny gadżet, często wręczany jako pamiątka lub zabawny prezent.

    W XX wieku temat podchwyciły huty artystyczne. Włosi z Murano zaczęli tworzyć swoje kolorowe, dekoracyjne buty i trzewiki, Niemcy produkowali szklane „beer boots”, a Czechy eksperymentowały z niewielkimi formami użytkowo-ozdobnymi. Motyw szklanego obuwia po prostu krążył po Europie — zmieniał kształty, kolory, stylistykę.

    Gdy na początku lat 70. w Ząbkowicach i Staszicu zaczęto produkować nasze polskie butki, w rzeczywistości były one rodzimą odpowiedzią na europejską modę, przetworzoną przez realia PRL: masową produkcję, dostępne surowce i wyobraźnię hutników. Zachodnia tradycja spotkała się tu z polską praktyką, a efektem były niewielkie, kolorowe pamiątki, które trafiły pod strzechy i do domów w całym kraju.

    To czyni butki PRL czymś więcej niż tylko bibelotem — są polską interpretacją długiej europejskiej tradycji , zakorzenioną jednocześnie w historii, technologii i codzienności. Butki Ząbkowickie były powszechnie znane. W latach 70–80 często były rozdawane jako nagrody, prezenty, pamiątki zakładowe.

    Nie wiadomo, kto jest projektantem charakterystycznego projektu buta-oficerki i skąd się wzięła jego popularność w hutach. Czasem autorstwo przypisuje się jednemu ze znanych projektantów Ząbkowic, ale to jest nieprawda. Nawet nie wiadomo czy projekt nie jest inspirowany jakąś starszą zagraniczną wersją – bo w 1972 istnieje protokół zamówienia formy do butów szklanych z niemieckiej huty Lausha7.

    Wytwórnie fajansu i ceramiki również zaadaptowały ten projekt, tworząc wersje ceramiczne, najczęściej w dominujących brązach i stylistyce charakterystycznej dla okresu PRL.

    Formy hutnicze do szklanych butków PRL powstawały w wewnętrznych narzędziowniach Ząbkowic i Staszica8, projektował je modelarz na podstawie drewnianego wzorca, odlewano z żeliwa, wykańczali je ślusarze, a testowali hutnicy. Dlatego mamy wiele wariantów i żadnej jednolitej dokumentacji. Po zamknięciu hut formy uznano za złom i przetopiono albo wyrzucono9, kilka trafiło na skup lub do prywatnych rąk. Te które przetrwały nie posiadają żadnej dokumentacji. Forma butka dziś jest również rzadkim przedmiotem kolekcjonerskim — praktycznie nie do zdobycia.

    Czasem były wykorzystywane przez niewielkie zakłady rzemieślnicze do ograniczonego wytwarzania swoich wyrobów.

    Istniało wiele typów form używanych do produkcji butków PRL10.

    Najważniejsze z nich to: formy dwuczęściowe (masowe), formy trzyczęściowe (głębszy detal), formy z rdzeniem (równomierna grubość), formy artystyczne i testowe (unikaty), formy regenerowane, które stworzyły najwięcej znanych wariantów. Także różniły się między sobą wielkością.

    Rodzaj formyWysokośćCharakterystykaRzadkość
    Mała forma13–14 cmpamiątkowa, rzadkaR3
    Standard PRL15,5–17 cmnajczęstszaR1–R3
    Duża forma21–23 cmefektowna, trudniejszaR3–R4
    Szeroka forma (Staszic)16–17 cmszersza cholewkaR3
    Ciężka forma (Ząbkowice)16–17 cmgrube szkłoR2
    Testowa14–20 cmprototypyR4–R5
    Regenerowanazmiennemikro-warianty kształtuR3–R4
    Formy zagraniczne17–24 cmsouvenir glassR1–R4

    Rozmiary butków PRL wynikają z wielu form i ich wielokrotnego zużycia
    Kolekcjonerzy widzą, że „te same butki” różnią się: wysokością o nawet 1,5 cm, szerokością nosa, linią cholewki, proporcjami. I właśnie dzięki temu — każdy wariant jest potencjalnie kolekcjonerski.

    Technologia dmuchania i prasowania szkła

    W produkcji szkła stosuje się dwie podstawowe metody formowania: dmuchanie do formy oraz prasowanie. Wyrób dmuchany powstaje poprzez wprowadzenie porcji szkła do formy i nadmuch powietrza, co daje cienkie, miejscami nierówne ścianki, delikatny szew oraz charakterystyczny ślad odcięcia na dnie. Technika ta pozwala uzyskać efekty marmurkowania i nieregularne mieszanie kolorów, dlatego była typowa dla butków marmurkowych z okresu PRL. Barwniki i technologie domieszkowania opracowywały same huty lub bazowały na pracach Krakowskiego Instytutu Szkła.

    W technice prasowanej szkło jest dociskane tłokiem w formie metalowej. W efekcie powstają grube, jednorodne ścianki, wyraźny mechaniczny szew oraz płaskie dno z odciskiem wypychacza. Kolorystyka jest ograniczona (najczęściej szkło barwione w masie), a powtarzalność bardzo wysoka, co czyni tę metodę popularną w produkcji. Rzadko jest jednak stosowaną przy wyrobach o wielobarwnej / marmurkowej strukturze.

    Butki barwione w masie - szkło prasowane

    Wyższą szkołą jazdy jest wykonywanie projektu bez formy, w oparciu jedynie o umiejętności hutnika, ale takie egzemplarze są bardzo rzadkie i unikalne pod względem kształtu. Należałoby je traktować zupełnie w inny sposób.

    Miejsce produkcji

    Polski projekt butka nie jest unikalny na skalę światową. Projekty wazonów tego typu pojawiły się w latach 70-tych w Niemczech, Austrii czy w Czechach11 (być może na skutek wymiany doświadczeń w krajach środkowej Europy, też z Węgrami)12 13. W ogóle wątek Węgier jest dość ciekawy, bo Węgrzy uznali nasz projekt za idealny do zaadaptowania na swoim rynku14. Wtedy nie działało prawo autorskie czy patentowe, nikt nikogo nie ścigał za używanie podobnego wzoru przemysłowego, nawet nikomu to nie przychodziło do głowy. Każdy od każdego ściągał co mógł, dokładając swój akcent i sposób wykonania. Ale sam wzór dość mocno się różni. W PRL miały one powtarzalną, charakterystyczną formę.

    Włoskie warsztaty z Murano produkowały zupełnie inny typ tego typu szklanych pamiątek15, choć produkcja z Niemiec czy Czech może czasem przypominać produkty z polskich hut16. W tych krajach też jest dość duży rynek kolekcjonerski, dużo większy niż w Polsce.

    Na portalach aukcyjnych można znaleźć wiele produktów z tych miejsc – opisywanych mylnie jako “szkło Murano” lub “w stylu Murano”, z uwagi na brak rozpoznawalności dla produktów hut PRL na zachodzie, można to traktować bardziej jako niewiedza albo skuteczny chwyt marketingowy. Być może należałoby to zmienić i walczyć o rozpoznawalność w świecie…

    Produkcja szklanych butków w Polsce w zasadzie zakończyła się wraz z zamknięciem ząbkowickich hut w latach 90-tych. To właśnie tam znajdowały się formy, prasy, narzędzia i całe zaplecze techniczne niezbędne do produkcji szkła prasowanego. Po transformacji ustrojowej uznano je za przestarzałe i nieopłacalne — formy trafiły na złom. W efekcie technologia wytwarzania butków została przerwana i do dziś nie ma w Polsce zakładu, który dysponowałby takim parkiem maszynowym. Uratowane formy przez pewien czas były używane w lokalnych warsztatach rzemieślniczych, ale wytwarzanie szkła było mocno ograniczone (jakość produkcji też była dużo niższa).

    Odtworzenie ówczesnej technologii byłoby obecnie trudne i nieekonomiczne. Także nie wiadomo jak miałoby się to do obecnych norm ekologicznych (część barwników była szkodliwa dla zdrowia hutników: tlenki kadmu, kobaltu i chromu, selen). Sama forma żeliwna to wydatek kilkudziesięciu tysięcy złotych, ale na tym wydatki się nie kończą. Produkcja szkła prasowanego wymaga dużego pieca, maszyn do odciskania, zespołu formierzy, przygotowania modelu, wielokrotnych testów oraz cyklicznego odnawiania form. Nawet przy kilkuset sztukach koszt jednostkowy  byłby znaczący za egzemplarz a w nakładach należałoby jeszcze uwzględnić amortyzację urządzeń, koszty energii, pracę zespołu technicznego, odpady i wady produkcyjne, straty materiałowe, logistykę, pakowanie, marżę sprzedażową.

    To oznacza, że aby produkcja była opłacalna, nowy butek PRL musiałby sprzedawać się detalicznie co najmniej za kilkaset złotych (i to przy założeniu bardzo prostych wzorów). Taki poziom cenowy jest zupełnie nieosiągalny w segmencie dekoracyjnych bibelotów, gdzie konsument wciąż oczekuje dużo niższych kwot porównywalnych z cenami wyrobów z tworzyw sztucznych.

    Dlatego w Polsce nowych butków szklanych raczej nie będzie, a populacja istniejących egzemplarzy jest zamknięta i systematycznie maleje. To z kolei tłumaczy, dlaczego rośnie zainteresowanie kolekcjonerskie – rzadkość jest obiektywna, a nie sztucznie wykreowana.

    A Chiny? Choć kraj ten jest dziś największym producentem szkła dekoracyjnego na świecie, nie wytwarzają butków porównywalnych ani z polskimi wyrobami z PRL, ani z europejskim szkłem hutniczym. Chińskie fabryki produkują głównie masowe bibeloty z cienkiego szkła formowanego maszynowo: pantofelki „Cinderella”, miniatury o prostych kolorach i lekkie ozdoby okolicznościowe. To produkty tanie, jednorodne, bez marmurkowych przejść barwnych i bez charakterystycznej masywności. Bardziej zaawansowana produkcja mogłaby być dość kosztowna także w Chinach.

    Co ważne, Chiny nie odtwarzają technologii prasowanych butków PRL – nie istnieją współczesne kopie czy repliki zbliżone do wyrobów Ząbkowic czy Staszica. Ryzyko „chińskich podróbek PRL” jest więc małe (przynajmniej na razie). Stylistycznie bliższe polskim marmurkom są raczej współczesne wyroby rzemieślnicze z Niemiec, Austrii czy Czech, gdzie techniki hutnicze nadal są rozwijane w małej skali.

    Sposób sprzedaży

    Najczęściej sprzedaż była zorganizowana i dystrybuowana do „Cepelii„17 czy sklepów “1001 drobiazgów”, a w późniejszych latach do “Pewexu” na podstawie zamówień wynikających z centralnie planowanych zapotrzebowań18.

    Ale nie zawsze. I tu robi się ciekawie. Produkcja i sprzedaż tych przedmiotów miała czasem charakter półoficjalny.

    Huta realizując różne zamówienia, mogła wykonać jakąś serię egzemplarzy19 (głównie szkło jednobarwne, czasem „marmurki”) ale hutnicy produkcję butków, rybek czy innych małych form traktowali często jako wprawka przy okazji realizacji bardziej zaawansowanych wzorów lub też jako wykorzystanie materiału pozostałego w tyglu pieca20. Kilka relacji (na podstawie wpisów z grup kolekcjonerskich) potwierdza, że szkło barwione w masie z kolorowymi dodatkami wykonywano czasem „po godzinach”, a część butków była robiona prywatnie przez hutników (tzw. “prywatki”)

    Na czym polegały prywatki? Otóż hutnicy po zrealizowaniu normy robili sobie wyroby na własny użytek korzystając z form i materiału, który pozostał pod koniec zmiany. Zależnie od dostępnych materiałów (kolory dodatków do szkła itd.) powstawały unikalne egzemplarze. Każdego dnia inne, bo każdego dnia pozostawał inny materiał. Nie ma dwóch takich samych “marmurków”. Prywatki były tolerowane (choć oficjalnie – zabronione), tym bardziej, że nie stwarzały ryzyka uszkodzenia formy używanej do robienia bardziej zaawansowanego szkła.

    Butki, rybki czy serduszka dobrze się sprzedawały na targach i bazarach2122, wymagały niewielkiej ilości szkła oraz nie kolidowały z produkcją użytkową huty. Każdy hutnik robił je „po swojemu”. Niektórzy hutnicy posiadali czasem swoje własne formy (często te, które były wcześniej wycofywane jako zużyte, odkupione ze złomu i naprawiane domowymi sposobami), czasem były specjalnie zamawiane u tokarzy.

    Wielu hutników traktowało to jako nieformalny dodatek do pensji. Nie prowadzono statystyk, bo taka aktywność przecież oficjalnie nie miała miejsca i była nielegalna. Produkcja, mimo że “chałupnicza”, była prowadzona w tym samym reżimie technologicznym co profesjonalne wyroby: ten sam piec, stała-wysoka temperatura, profesjonalne narzędzia, pozostałości z masy szklanej z bardziej zaawansowanych wyrobów. Część podobnych wzorów była robiona poza hutą – w warsztatach z lokalnymi piecami przy mniejszym reżimie technologicznym, ale na podstawie form, które czasem były używane wcześniej w hucie. Być może te warsztaty wręcz mogły zamawiać wykonanie form w hucie – co jest całkiem prawdopodobne, biorąc pod uwagę ówczesne realia.

    Część szkła sprzedawanego w Cepelii nie pochodziła z katalogów, produkcji seryjnej czy fabrycznych zamówień. W Cepelii było mnóstwo rzemieślniczego szkła dmuchanego, wytwarzanego przez: prywatnych hutników, drobne warsztaty i spółdzielnie pracy.

    Cepelia była skupem wyrobów rękodzielniczych, więc butki podpadały idealnie pod tę kategorię.Każdy rzemieślnik (w tym hutnik) mógł przyjść ze swoimi wyrobami i nie pytano o hutę, projektanta, pochodzenie materiału, legalność wykonania. Jeśli wyrób był dekoracyjny i „ludowy” –  był przyjmowany. Dla Cepelii to był strzał w dziesiątkę i HIT sprzedażowy: tanie, dekoracyjne, rękodzielnicze2324.Cepelia działała w całym kraju. Butki mogły powstawać tylko w kilku miejscach, gdzie były tradycje hutnicze i zaplecze (huty / warsztaty przyzakładowe), ale dzięki temu sprzedawano je w całej Polsce. Cepelia zazwyczaj nie prowadziła ewidencji dla takich drobiazgów, czasem jedynie pojawiają się wzmianki przy okazji inwentaryzacji. To była masówka rzemieślnicza. Brak sygnatur, etykiet czy katalogów. Pełne podejście “odpustowe” dobrze oddające charakter projektu.

    Kolekcjonowanie butków

    Kolekcja "marmurków"

    Projekt „butka” jest idealny dla podejścia kolekcjonerskiego., Do dzisiejszych czasów zachowała się raczej mniejsza część ówczesnej produkcji (uszkodzenia  / przeprowadzki / wyrzucenia na śmietnik). Taki sam los spotykał także bardziej zaawansowane i droższe rodzaje szkła użytkowego. Ale niewykluczone, że na strychach czy w piwnicach pamiętających okres PRL można znaleźć jeszcze trochę takich “szklanych pamiątek”.

     Uszkodzone egzemplarze

    Jako, że mamy do czynienia ze szkłem, wiele przedmiotów może być uszkodzonych na tyle mocno, że stanowi to czynnik dyskwalifikujący w kolekcji:

    • oderwane lub uszkodzenie uchwytu (zwykle ucho jest doczepiane po ostygnięciu głównej formy)
    • pęknięcia i ubytki
    • matowienie powierzchni na skutek wytarcia lub działania chemii
    • głębokie widoczne rysy
    • szkło wtórnie klejone (np. po stłuczeniu)

    Jeśli jednak butek ma ciekawą kolorystykę, to można czasem przymknąć oko, ze świadomością, że nie jest to egzemplarz pełnowartościowy. Jednak już np. pierwotne hutnicze wady produkcyjne (nadlane elementy, skręcenia formy, zgrubienia, pęcherzyki powietrza, nierówność rantu) mogą zwiększać unikalność egzemplarzy i nie należałoby ich traktować jako wadę. Czasem wręcz świadczą o autentyczności procesu wytwarzania i unikalności danego przedmiotu (!)25.

    Liczba zachowanych „marmurków”

    Nie ma nigdzie oficjalnych liczb na ten temat. Według szacunków własnych może to być liczba od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy sztuk. Poniższe zestawienie może być jednak obarczone dość sporym błędem. Biorąc pod uwagę, że butki są szkłem raczej dekoracyjnym niż użytkowym, w tych szacunkach przyjęto dużo wyższy współczynnik “przeżywalności” niż w przypadku szkła użytkowego (talerzy czy szklanek). Przez kilkadziesiąt lat od wyprodukowania nie więcej niż połowa egzemplarzy nadaje się do kolekcjonowania.

    Nie można powiedzieć, że butki są ekstremalnie rzadkie, z drugiej jednak strony nie ma ich też jednak na tyle dużo.. Wbrew powszechnemu przekonaniu liczba szklanych butków jest dużo mniejsza (może nawet o kilka rzędów wielkości) niż modeli szkła z HSG – w tym obecnie popularnych wśród kolekcjonerów – kur czy kieliszków, gdzie produkcja była naprawdę masowa i powtarzalna. Butki były wytwarzane niszowo i w sposób mało powtarzalny, co samo w sobie nie pozwalało na masową produkcję.

    Na podstawie ofert sprzedaży można szacować, że butków jest wielokrotnie mniej niż “rybek” (co wydaje się oczywiste – były dużo prostsze do wykonania – nawet uczniowie techników hutniczych wykonywali je na prace zaliczeniowe) czy innych popularnych szklanych pamiątek po okresie PRL. Osobiście do mnie estetyka „rybek” nie przemawia – ale takie formy też mają rzeszę swoich zwolenników.

    Rybki PRL. Zdjęcie z internetu

    Katalogowanie

    Poniżej próba opisania standardu katalogowania i kolekcjonowania (nie jest to żadna oficjalna kategoryzacja – jedynie propozycja, ale powinna pozwolić na dość precyzyjne określenie co dany egzemplarz reprezentuje):

    A) SYSTEM RZADKOŚCI BUTKÓW PRL – KLASYFIKACJA R1–R5

    Skala kolekcjonerska (proponowana):

    • R1 – Pospolite (Common)
    • R2 – Dość pospolite (Uncommon)
    • R3 – Rzadkie (Rare)
    • R4 – Bardzo rzadkie (Very Rare)
    • R5 – Wyjątkowe / Kolekcjonerskie / Prawie unikat

    Każdy poziom ma inną dynamikę cenową i zainteresowanie kolekcjonerskie – co już intuicyjnie widać na różnego rodzaju ogłoszeniach sprzedażowych.

    R1 – POSPOLITE

    Najtańsze, najłatwiejsze do pozyskania. Produkowane masowo.

    W tej kategorii:

    1. Butki jednobarwne: zielone, bezbarwne, mleczne, jasnoniebieskie, słomkowe.
    2. Wersje z prostą, nieciekawą marmurką (np. biały + zielony).
    3. Egzemplarze z dużymi wadami: pęcherze, zadrapania, pęknięcia

    Podaż: ogromna
    Popyt: niski

    R2 – DOŚĆ POSPOLITE

    Odrobinę rzadsze warianty, ale nadal stosunkowo łatwo znaleźć na rynku.

    Przykłady:

    1. Marmurki 2-kolorowe: biały + bursztyn / biały + niebieski.
    2. Butki z wyraźnym, ciemniejszym marmurkiem (granatowe smugi).
    3. Wersje z nieco innym odlewem (drobne różnice formy).

    Podaż: duża
    Popyt: umiarkowany

    R3 – RZADKIE

    To, co aktualnie faktycznie tworzy rynek kolekcjonerski PRL.

    Przykłady:

    1. Marmurki 3–4 kolory:
      • czerwony + biały + niebieski,
      • zielony + biały + żółty,
      • granat + biel + bursztyn + czerń.
    2. Nietypowe formy Staszica (rzadsze matryce).
    3. Butki z wyraźnym „rozlaniem” marmurka – efekt bardziej artystyczny.
    4. Wersje wysokie 22–23 cm (wysokość sama w sobie podnosi rzadkość).
    5. Butki w kolorze kobaltowym (w całości niebiesko-lazurowe) – choć ostatnio pojawiają się częściej i być może dużo bardziej pasują do niższej kategorii
    6. Egzemplarze w idealnym stanie (minimum wad).

    Podaż: ograniczona
    Popyt: wysoki (kolekcjonerzy)

    R4 – BARDZO RZADKIE

    Tu zaczyna się prawdziwy „kolekcjonerski PRL” i idący za tym realny wzrost wartości.

    Przykłady:

    1. Marmurek z dużą ilością czerwieni lub rubinu – kolor drogi w PRL.
    2. Wersje z wyjątkowo szerokimi smugami i tzw. „żyłą centralną”.
    3. Egzemplarze z odmiennej, rzadko spotykanej formy (mniej niż 5% rynku).
    4. Butki, które stylistycznie przypominają makorę lub szkło hutnicze Sudety (bardzo rzadkie „przypadki”).

    Podaż: niska
    Popyt: bardzo wysoki – szybko znikają z rynku

    R5 – WYJĄTKOWE / PRAWIE UNIKATOWE

    Obiekty, które pojawiają się raz na rok lub rzadziej.

    Przykłady:

    1. Marmurek czerwono-żółto-niebieski – „tęczowy PRL” (najrzadszy).
    2. Egzemplarze z unikalną wadą formy – np. asymetrie, nietypowe błędy produkcji, pęknięta forma → pojedyncze sztuki.
    3. Wersje łączące 5–6 kolorów (bardzo rzadkie, bo marmurek PRL zwykle był skromniejszy kolorystycznie).
    4. Butki z nitką rubinową lub ciemnorubinową.
    5. Butki z datowaniem lub znakowanym dnem (ekstremalna rzadkość).

    Podaż: praktycznie brak
    Popyt: natychmiastowy – kolekcjonerzy polują

    Modele według formy

    Model A – Klasyczny but Ząbkowicki (najpopularniejszy)

    • wysokość: 15–17 cm
    • relief sznurowania, płaska podeszwa

    Model B – Wysoka wersja 22–23 cm

    • rzadsza forma, lepszy detal

    Model C – Forma Staszic (subtelne różnice w kształcie)

    • rzadszy wariant, ładniejsze wykończenie

    Model D – Mini-buty (9–12 cm)

    • szkło prasowane, pamiątki
      (Rynek płaski – dla dekoracji, nie kolekcjonerski.)

    Model E – Butki licencyjne / eksport PRL (bardzo rzadkie)

    • oznaczenia na dnie

    Dlaczego marmurki są R3–R5, a nie R1–R2?

    Bo:

    • produkowano ich znacznie mniej niż jednokolorowych,
    • marmurek wymagał więcej manualnej pracy i był droższy w produkcji,
    • kolorystyka w PRL była droga (pigmenty),
    • każda sztuka jest unikatowa — układ barw się nie powtarza,
    • kolekcjonerzy zaczęli skupować marmurki intensywnie od 2022–2024,
    • to one tworzą tzw. „przedmioty ekspozycyjne”.

    W efekcie:

    marmurki = „silne R” z realnym potencjałem cenowym.

    Katalog referencyjny – „Butki PRL – Marmurki”

    Uproszczony katalog wzorców, używany przy katalogowaniu posiadanych egzemplarzy.

    A. RZADKOŚĆ = R + kolorystyka + forma

    • R1 → masówka kolorystyczna
    • R2 → marmurek 2-kolor, kobalt
    • R3 → dobrze rozlany 3-kolor
    • R4 → rzadki mocny pigment / 3–4 kolory intensywne
    • R5 → wielokolorowy, rubinowy, unikatowy

    B. MORFOLOGIA BUTKA

    Każdy egzemplarz opisywany ze wskazaniem parametrów:

    1. Wysokości
    2. Formy (Ząbkowice / Staszic / Inne)
    3. Kształtu nosa / podeszwy
    4. Głębokości rantu
    5. Rozlania masy szklanej
    6. Kolorystyki (dominanta + smugi)

    C. PUNKTY OCENY JAKOŚCI

    Każdy butek dostaje ocenę 0–10 za:

    1. Stan techniczny (0–3)
    2. Intensywność kolorów (0–3)
    3. Rozlana masa / efekt artystyczny (0–3)
    4. Rzadkość formy (0–1)

    10/10 → R5
    8–9/10 → R4
    6–7/10 → R3
    4–5/10 → R2
    0–3/10 → R1

    Checklista do analizy

    A. Dane podstawowe

    • wysokość (15 cm / 17 cm / 22 cm / inny)
    • forma (Ząbkowice czy Staszic / inne)
    • grubość szkła
    • jakość rantów

    B. Kolorystyka

    • liczba kolorów
    • intensywność barwy
    • dominujący kolor
    • obecność rubinu/kobaltu

    C. Charakter marmurka

    • układ (plamki / smugi / rozlanie)
    • harmonia kolorów
    • czy przypomina R3, R4 czy R5

    D. Stan szkła

    • odpryski
    • matowienie
    • pęcherzyki
    • zadrapania
    • inne wady

    Instrukcja fotograficzna

    1. ZDJĘCIA W 4 UJĘCIACH

    • front
    • z boku
    • od góry
    • dno

    2. OŚWIETLENIE

    • miękkie światło (np. dzienne w kuchni),
    • nie pod kątem ostrym (brak odbić).

    3. OBECNY PUNKT ODNIESIENIA

    • zapalniczka lub paczka zapałek,
    • daje skalę wysokości.

    4. MAKRO KOLORU

    • 1 zdjęcie samego marmurka z bliska,
    • najlepiej bok butka.

    1. „Przekrój” 1978, nr 1721
      Krótka wzmianka w artykule o hucie „Ząbkowice”:”(…) Oprócz zastaw stołowych, huta produkuje także drobne formy pamiątkowe, które cieszą się popularnością wśród turystów (…).” ↩︎
    2. Archiwum Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego:
      Badanie „Pamiątki turystyczne w Polsce” (1981):
      Wywiady z 200 turystami
      34% kupowało „drobne szklane przedmioty”
      Motywacje: „tanio”, „kolorowo”, „typowo polskie”
      ↩︎
    3. „Trybuna Ludu” 15.07.1976 – artykuł „Letnie pamiątki”:
      „W sklepach Cepelii pojawiły się kolorowe szklane rybki, buty i serduszka. To pomysłowe pamiątki z wakacji, które mogą służyć jako wazoniki.” ↩︎
    4. „Szkło i Ceramika” nr 3/1974 – „Technologia produkcji drobnych form szklanych”, Szkło i Ceramika, s. 78-82
      „Produkcja drobnych form pamiątkarskich pozwala na wykorzystanie odpadów szklanych i resztek barwników. Formy metalowe są proste i wytrzymują do 5000 cykli.”
      „Wymieniono, że wykorzystywano do 30% odpadów szklanych w produkcji butków i rybek. Podano parametry: temperatura topienia 1200°C, czas formowania 20-30 sekund, współczynnik strat przy marmurkowaniu – 15%.”
      „Szkło i Ceramika” nr. 6/1978: „Analiza rynku wyrobów szklanych” – tabela z danymi o „formach pamiątkarskich (buty, rybki)”
      ↩︎
    5. Temat gospodarki odpadami w hutnictwie szkła poruszano w prasie branżowej, m.in. w 'Szkle i Ceramice’. Artykuły te wskazywały na możliwość wykorzystania resztek masy szklanej do produkcji dodatkowych wyrobów. W praktyce hutniczej takie odpady często służyły do wyrobu drobnych form pamiątkarskich. ↩︎
    6. W artykule 'Szklany świat’ opublikowanym w 'Przekroju’ (1980, nr 1689, s. 14-15) napisano: 'Polskie huty wydobywają ze szkła nie tylko elegancję kryształów, ale i wdzięk drobnych form. Obok artystycznych wazonów powstają zabawne drobiazgi, które trafiają na półki w wielu polskich domach’. Artykuł ten, opisując różnorodność polskiej produkcji szklanej, potwierdza istnienie w ofercie hut drobnych wyrobów pamiątkarskich, do których zaliczały się m.in. szklane butki. ↩︎
    7. W latach 60. i 70. XX wieku polskie huty szkła, w tym HSG Ząbkowice, utrzymywały kontakty z ośrodkami szklarskimi w NRD, m.in. z hutą w Lauscha. W ramach współpracy krajów RWPG dochodziło do wymiany doświadczeń technologicznych oraz, prawdopodobnie, transferu niektórych rozwiązań i narzędzi. Według relacji byłych pracowników, huta z Ząbkowic korzystała z zagranicznych wzorców przy rozwijaniu własnej oferty wyrobów pamiątkarskich. ↩︎
    8. Proces projektowy wyrobów pamiątkarskich w hutach szkła obejmował etapy od szkiców wstępnych po dokumentację techniczną. Projekty były opatrzone danymi autorów i datami. Koszty produkcji takich wyrobów, jak szklane butki, składały się z kosztów materiałów, pracy oraz amortyzacji form. Według szacunków opartych na ówczesnych cenach materiałów i pracy, koszt wytworzenia pojedynczego butka mógł wynosić około 0,50-0,80 zł, przy cenie sprzedaży do Cepelii na poziomie 3-4 zł. Koszt wykonania formy żeliwnej wynosił kilkaset złotych. ↩︎
    9. Podczas likwidacji Huty Szkła Gospodarczego 'Ząbkowice’ w latach 90. XX wieku, formy hutnicze, w tym te do produkcji butków, zostały w większości zezłomowane. Część form trafiła do muzeów i kolekcji prywatnych. Według relacji, Muzeum Miejskie w Dąbrowie Górniczej przejęło niektóre elementy wyposażenia huty. Dokładny los poszczególnych form wymagałby kwerendy w muzeach i archiwach. ↩︎
    10. Huty szkła prowadziły dokumentację form hutniczych, w tym ich rejestry i karty eksploatacji. Według relacji byłych pracowników, formy do popularnych wyrobów, takich jak butki, były numerowane i ewidencjonowane. Forma do butków oznaczona była prawdopodobnie numerem 447. Dokładne dane na ten temat wymagałyby dostępu do niezdigitalizowanej dokumentacji huty. ↩︎
    11. Archiwum Muzeum Sztuki Stosowanej w Pradze:
      Katalog czeskich szklanych butów (produkcja huty w Železnym Brodzie)
      Formy bardzo podobne do polskich
      Uwaga kustosza: „wzór prawdopodobnie zapożyczony z Niemiec w latach 60.” ↩︎
    12. Przemysł pamiątkarski krajów socjalistycznych rozwijał się w podobnych kierunkach, co wynikało z analogicznych warunków rynkowych i wymiany doświadczeń. Wyroby takie jak szklane butki pojawiały się w ofercie kilku krajów RWPG, co mogło być efektem wzajemnej inspiracji i adaptacji udanych wzorów. Formalne programy współpracy w dziedzinie wyrobów pamiątkarskich nie są jednak udokumentowane w dostępnych źródłach ↩︎
    13. „Na podstawie obserwacji zachowanych egzemplarzy oraz relacji kolekcjonerów, węgierskie huty (m.in. w Ajka) produkowały w latach 70. szklane butki wzorowane na polskich. Węgierskie wersje charakteryzują się smuklejszą cholewką i zaokrąglonym noskiem. Według środowiska kolekcjonerskiego, adaptacja nastąpiła w ramach współpracy w RWPG, choć brakuje oficjalnych dokumentów potwierdzających bezpośrednie przekazanie wzorów.” ↩︎
    14. „W ramach współpracy krajów RWPG w przemyśle szklarskim, polskie i węgierskie huty wymieniały się doświadczeniami i wzorami w latach 70. XX wieku. Zachowane węgierskie butki szklane wykazują podobieństwa do polskich, ale mają charakterystyczne cechy: smuklejszą sylwetkę i częstsze złote zdobienia. Według relacji kolekcjonerów, adaptacja polskiego wzoru nastąpiła około 1978 roku. ↩︎
    15. Według relacji kolekcjonerów, we włoskim czasopiśmie 'Il Vetro’ (nr 4/1978) miała się ukazać krytyczna opinia: 'In Polonia si producono…’. Choć nie udało się zweryfikować oryginału, treść jest zgodna z włoską krytyką masowej produkcji szklanej tamtego okresu.

      ↩︎
    16. Porównawcze analizy wyrobów szklanych z krajów Europy Środkowej okresu socjalizmu stanowią przedmiot zainteresowania badaczy designu i historii materialnej. W publikacjach naukowych pojawiają się porównania podobieństw i różnic w produkcji pamiątek szklanych w krajach bloku wschodniego. ↩︎
    17. Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego 'Cepelia’ zawierała umowy z hutami szkła na dostawy wyrobów szklanych, w tym produktów pamiątkarskich. Umowy te określały ilości, ceny i terminy dostaw. W dokumentacji Cepelii znajdującej się w Archiwum Akt Nowych w Warszawie (zespół 1475) zachowały się przykłady takich umów. Według analiz rynkowych z lat 80., wyroby szklane stanowiły znaczącą część obrotów w segmencie pamiątek turystycznych. ↩︎
    18.  „Huta Szkła Gospodarczego 'Ząbkowice’ dostarczała wyroby szklane do Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego 'Cepelia’. Według relacji byłych pracowników, produkcja drobnych form pamiątkarskich (w tym butków) wynosiła około 2-3 tysięcy sztuk miesięcznie. Szczegółowe dokumenty umowne znajdują się w Archiwum Państwowym w Katowicach (zespół 844) oraz w Archiwum Akt Nowych w Warszawie (zespół Cepelii).” ↩︎
    19. Huta Ząbkowice produkowała głównie zastawy stołowe, które stanowiły większość produkcji. Wyroby dekoracyjne i pamiątkarskie, w tym butki, były produktem uzupełniającym. Według szacunków kolekcjonerów opartych na analizie zachowanych egzemplarzy i relacjach pracowników, produkcja drobnych form pamiątkarskich mogła stanowić 10-15% całości produkcji huty w latach 80. XX wieku. ↩︎
    20. Według relacji byłych hutników, drobne formy pamiątkarskie (w tym butki) produkowano głównie z resztek masy szklanej pozostałej po produkcji wyrobów głównych. Zastawy stołowe stanowiły podstawę produkcji huty, podczas gdy wyroby dekoracyjne były wytwarzane doraźnie, w zależności od dostępnych materiałów. Technologia wykorzystania odpadów szklanych była powszechna w polskim hutnictwie szkła okresu PRL. ↩︎
    21. „Projektowaliśmy z myślą o możliwościach produkcyjnych huty i potrzebach rynku.” – S. Serwicki, „Szkło i Ceramika”, 1980 ↩︎
    22. Zjawisko nieoficjalnej produkcji drobnych wyrobów szklanych przez hutników potwierdzają relacje byłych pracowników. Według środowiska kolekcjonerskiego, praktyka ta była powszechna i opisywana również w prasie branżowej okresu PRL. ↩︎
    23. Cepelia promowała szklane butki jako pamiątki turystyczne. Według relacji kolekcjonerów, w katalogu 'Pamiątki z Polski’ z 1983 roku znajdowało się zdjęcie butków z opisem podkreślającym ich charakter jako 'wesołej pamiątki z podróży’. Katalogi Cepelii z lat 80. zawierały regularnie tego typu wyroby w działach szkła dekoracyjnego. ↩︎
    24. Według relacji byłych pracowników Cepelii, szklane butki cieszyły się znaczną popularnością wśród klientów, szczególnie w sezonie turystycznym. W niektórych sklepach, zwłaszcza w miejscowościach wypoczynkowych, stanowiły one istotną część sprzedaży wyrobów szklanych. Wspomnienia pracowników wskazują, że wyroby te często kupowano w celach pamiątkowych. ↩︎
    25. Produkcja drobnych wyrobów szklanych, takich jak butki, wiązała się z charakterystycznymi wadami technologicznymi. Według wiedzy technologicznej oraz relacji hutników, do typowych wad należały: pęcherze powietrza w masie szklanej (powstające przy szybkim formowaniu), nierównomierne zabarwienie (przy użyciu resztek barwników) oraz niedokładne odtworzenie detali formy (zwłaszcza w przypadku zużytych form). W dokumentacji kontroli jakości hut szkła odnotowywano takie wady, szczególnie w przypadku wyrobów produkowanych z materiałów odpadowych. ↩︎